O sałatkowej klasyce, czyli sałatce jarzynowej, którą chyba wszyscy dobrze znają, już pisałam 🙂 Moja mam nie robiła jej zbyt często. W moim rodzinnym domu na stole, zwykle imieninowym, gościła częściej sałatka pieczarkowa lub sałatka z kurczakiem. Kiedyś na pewno je przygotuję i wrzucę przepisy 😉 Kiedy jednak poznałam mojego męża, poznałam też nową sałatkę – selerową. Sałatka ta zawsze gości na stole u dziadków mojego męża, kiedy ich odwiedzamy, czy to w święta, czy w imieniny, czy tez bez okazji. Przygotowuje też ją często moja teściowa, od której dostałam poniższy przepis.
Ja przygotowuję tę sałatkę też dosyć często, bo bardzo ją oboje lubimy. Ostatnio zrobiłam ją na Sylwestra 😉
Sałatka selerowa
Składniki:
seler sałatkowy – 1 słoik
kukurydza konserwowa – 1 puszka
fasolka czerwona – 1 puszka
ananas – 1 puszka
wędlina (polędwica, schab pieczony) – ok. 400 g
ser żółty – ok. 300 g
majonez – 3 łyżki
musztarda – 2 łyżeczki
sól
pieprz
Przygotowanie:
Kukurydzę i czerwoną fasolę przesypać do dużej miski. Selera sałatkowego odcisnąć i pokroić na mniejsze kawałki. Przełożyć do miski.
Ananasa odsączyć i pokroić w niedużą kostkę. Przełożyć do miski. Ser żółty i wędlinę pokroić w niedużą kostkę i przełożyć do miski.
Wszystkie składniki razem wymieszać. Dodać sól, pieprz, musztardę i majonez do smaku i wszystko razem dokładnie wymieszać.
Coraz więcej znajomych zamawia u mnie torty na różne okazje. Bardzo mnie cieszy, że mogę podejmować się wciąż nowych tortowych wyzwań 😉
W ten weekend zrobiłam dwa zupełnie różne torty. Jeden tradycyjny na 35 rocznicę ślubu rodziców koleżanki. Zrobiłam go z biszkoptu rzucanego, przełożonego dżemem truskawkowym i kremem śmietankowym, a dookoła obsypałam go prażonymi płatkami migdałów.
Tort na 35 rocznicę ślubu
Niestety muszę się przyznać, że nie do końca wychodzą mi napisy na tortach robione kremem. Muszę jeszcze nad tym poćwiczyć. Na szczęście jednak częściej robię torty dekorowane masą cukrową i to z niej wycinam ładne literki.
Drugi tort zrobiłam na 2 urodziny Filipa. Zamówienie dostałam na Minionka, takiego jak już kiedyś zrobiłam, ale z zupełnie innym środkiem 😉 Tym razem tort miał być czekoladowy, więc upiekłam biszkopt rzucany kakaowy i przełożyłam go kremem czekoladowym na bazie mascarpone z kawałkami czekolady. Takiego połączenia jeszcze nigdy nie robiłam, więc jestem ciekawa jak będzie smakował znajomym 🙂 Jak się dowiem, to napiszę.
Mała aktualizacja: znajomym tort bardzo smakował i przysłali mi zdjęcie kawałka ukrojonego tortu:
Przepis na biszkopt rzucany kakaowy jest to trochę zmodyfikowany przepis na zwykły biszkopt rzucany, w którym mąkę ziemniaczaną i część mąki pszennej zastępuje się kakaem. Natomiast oryginalny przepis na krem czekoladowy, z którego korzystałam, zawierał czekoladę gorzką, ale ja użyłam czekolady mlecznej. Dodatkowo do kremu dodałam drugą czekoladę mleczną pokrojoną na małe kawałki.
Biszkopt rzucany kakaowy
Składniki:
jajka – 5 szt.
mąka pszenna tortowa – 2/3 szklanki o pojemności 250 ml
kakao – 1/3 szklanki o pojemności 250 ml
cukier drobny – 3/4 szklanki o pojemności 250 ml
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Przygotowanie:
Mąkę pszenną i kakao wymieszać i przesiać, odłożyć.
Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę, tak aby ich nie przebić.
Pod koniec ubijania do białek dodawać po łyżce cukru i ciągle ubijać. Następnie dodawać pojedynczo żółtka nie przerywając ubijania.
Do gotowej masy jajecznej dodać przesianą mąkę i kakao wsypując je przy brzegach miski. Mąkę i kakao delikatnie wmieszać do masy jajecznej przy pomocy szpatułki do powstania gładkiego, napowietrzonego ciasta.
Dno tortownicy o średnicy 22 cm (lub prostokątnej blachy) wyłożyć papierem do pieczenia, nie smarować boków. Ciasto delikatnie przelać do tortownicy i wyrównać.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 165 st. C i piec przez ok. 35 minut sprawdzając patyczkiem, czy jest gotowe i się do niego nie przykleja.
Upieczone gorące ciasto wyjąć z piekarnika i upuścić je w formie na podłogę z wysokości ok. 30 cm. Studzić w uchylonym piekarniku.
Po wystudzeniu boki biszkoptu oddzielić od tortownicy, wyjąć z formy i przekroić na 2 lub 3 blaty.
Przepis pochodzi ze strony mojewypieki.com.
Krem czekoladowy
Składniki:
śmietanka 30% lub 36% – 140 ml
mascarpone – 250 g
czekolada (gorzka lub mleczna) – 100 g
Śmietanka i mascarpone powinny być schłodzone.
Przygotowanie:
Czekoladę połamać na mniejsze kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej. Pozostawić do przestudzenia.
Śmietankę i mascarpone umieścić w misie miksera i ubijać do powstania gęstego kremu. Dodać przestudzoną płynną czekoladę.
Krem i czekoladę wymieszać lub krótko zmiksować do połączenia się składników,
Czyli coś specjalnie dla największych łasuchów 😀 Magiczne ciasteczka są mega słodkie i mają mnóstwo bakalii – orzechy włoskie, rodzynki, migdały, wiórki kokosowe. Są tak słodkie, że nie robię ich zbyt często, zwykle na Sylwestra lub w karnawale. W tym roku zrobiłam je na naszą małą Sylwestrową imprezę, ale nie cieszyły się niestety zbyt dużym powodzeniem. Widocznie nasi goście nie są prawdziwymi łasuchami 😉
Przepis na te ciasteczka dostałam od mojej mamy (z jej kolorowego notesika), która dostała go kiedyś od jakiejś swojej koleżanki. Ich wykonanie jest szybkie i proste a efekt magiczny 😉
Ciasteczka magiczne
Składniki:
masło – 3/4 kostki
herbatniki – 1 i 1/2 szklanki pokruszonych
orzechy włoskie – 1/2 szklanki
mleko skondensowane słodzone – 1 puszka
wiórki kokosowe – 1 opakowanie
czekolada – 1 tabliczka
migdały w płatkach – 1/2 opakowania
rodzynki – 2 łyżki
Przygotowanie:
Masło umieścić na dużej blasze do pieczenia i rozpuścić w piekarniku.
Herbatniki i orzechy włoskie pokruszyć na małe kawałki. Czekoladę pokroić na małe kawałki.
Na blachę z rozpuszczonym masłem wysypać równomiernie pokruszone herbatniki i orzechy włoskie. Na całość wylać mleko skondensowane.
Posypać wiórkami kokosowymi, kawałkami czekolady, rodzynkami i płatkami migdałów.
Tak przygotowane ciasteczka piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 25-30 minut.
Po upieczeniu wystudzić i pokroić na nieduże kawałki.
Dzisiaj jest jeden z tych dni w roku, kiedy mam wolne od gotowania 😉 Natomiast po długiej przerwie w pisaniu postów miałam dzisiaj wreszcie czas, żeby coś napisać 🙂
Nieco ponad 8 lat temu w pewien piątkowy wieczór mój (wtedy jeszcze nie) mąż przygotował dla mnie niespodziankę. Ugotował dla nas kolację i oświadczył mi się 🙂 Daniem, które przygotował była ryba po grecku. Jadłam ją wtedy po raz pierwszy w życiu. Od tamtej pory co roku przygotowuję rybę po grecku na Wigilię do rodziców i teściów. Ale w domu jemy ją nie tylko w Święta, gotuję ją kiedy mamy ochotę na tą pyszną rybę z duszonymi warzywami.
Rybę po grecku można jeść zarówno na ciepło, świeżo przygotowaną podawaną z ziemniaczkami, jak i na zimno. Na Wigilię zawsze przygotowuję ja dzień wcześniej i gorącą przekładam razem z warzywami do salaterki, żeby smaki się przegryzły i dobrze połączyły.
Ryba po grecku
Składniki:
filety z ryby (dorsz, morszczuk) – ok. 300 g
marchewka – 4 szt.
pietruszka – 2 szt.
seler – 1/4 korzenia
por – 1 szt.
cebula – 1 szt.
przecier pomidorowy – 500 g
sól
pieprz
ziele angielskie
liść laurowy
mąka pszenna – 3-4 łyżki
przyprawa do ryby
olej do smażenia
Przygotowanie:
Marchewki, pietruszki i selera obrać, opłukać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Pora umyć i pokroić w półplasterki.
Tak przygotowane warzywa przełożyć do garnka, dolać kilka łyżek wody, włożyć ziarenka pieprzu i ziela angielskiego oraz liść laurowy. Dusić pod przykryciem na małej mocy palnika.
Cebulę obrać, opłukać i pokroić w średnią kostkę. Podsmażyć delikatnie na rozgrzanym na patelni oleju i przełożyć do garnka z warzywami.
Wszystko razem dusić do miękkości. Do warzyw dodać przecier pomidorowy, posolić do smaku, wymieszać i gotować bez przykrycia na małej mocy palnika, żeby woda odparowała i warzywa nie były zbyt rzadkie.
Lekko rozmrożoną rybę opłukać i wysuszyć ręcznikiem papierowym. Pokroić na mniejsze kawałki. W miseczce połączyć 3-4 łyżki mąki z przyprawą do ryby. Kawałki ryby obtaczać w mące i smażyć na rozgrzanym oleju na złoty kolor.
Tak przygotowaną rybę można podawać na ciepło z duszonymi warzywami.
Natomiast żeby była smaczna na zimno część uduszonych jeszcze gorących warzyw przełożyć do salaterki. Na warzywa wyłożyć warstwę usmażonej ryby.