Wojna domowa

Wojna domowa oczywiście z przymrużeniem oka 😉

Jak każdy trzylatek, Kuba ma już swoje zdanie, które często jest inne niż nasze. Ma też swoje ulubione produkty i dania. Jego ulubionymi są różnego rodzaju kasze, ryż, buraczki, brokuły i chrupiące kotlety. Generalnie nie ma z nim problemu żeby zjadł obiad, chyba że ugotuję coś nowego. Wtedy zaczyna się tytułowa wojna domowa. Kuba nigdy nie chce próbować nic nowego, nieważne czy na obiad czy czegoś słodkiego. Nie, bo nie! Nie da się go przekonać, że to jest dobre, że już przecież jadł coś podobnego i mu smakowało. Nie działają ani prośby ani groźby ani nawet nagrody. Jak był młodszy można było go przekonać jakąś historyjką (ugotowane jajko spróbował dopiero jak mąż mu powiedział, że to od sąsiada bażanta i on teraz stoi i patrzy czy Kuba zje. Od tej pory lubi i je bez problemu).

Ostatnio taka wojna toczyła się o spróbowanie leniwych klusków. Najpierw Kuba pomagał mi je przygotować, ale przyszedł czas na ich zjedzenie i zaczęło się… Nie chciał spróbować i już. Tak się zmęczył kłótnią, że wolał iść się przespać niż spróbować leniwych. Kiedy po dwóch godzinach wstał, powiedziałam mu, że i tak musi zjeść obiad i odsmażyłam mu kluski. Były jeszcze lepsze, bo chrupiące. I znowu nie chciał nawet spróbować. Nie pamiętam już jak go przekonałam, żeby w końcu spróbował jednego małego kawałka i co? „Mama, pyszne!” I zjadł cały talerz ze smakiem 😀

Co do samego przepisu, to użyłam zwykłego twarogu, nie mielonego. Ucierałam go z masłem i żółtkami tak długo, aż nie było grudek i leniwe wyszły super. Ja najbardziej lubię je z cukrem i cynamonem i najlepiej jak są odsmażane i chrupiące.

 

Kluski leniwe

Składniki:

  • twaróg mielony – 500 g
  • ziemniaki – 2 szt. (ok. 100-150 g)
  • jajka – 2 szt.
  • mąka pszenna – 3 łyżki
  • mąka ziemniaczana – 4 łyżki
  • masło – 4 łyżki
  • bułka tarta – 2 łyżki
  • szczypta soli
  • cukier
  • cynamon

Przygotowanie:

Ziemniaki obrać i ugotować. Odstawić do wystygnięcia.

2 łyżki masła utrzeć z żółtkami. Dodać zmielony twaróg, przeciśnięte przez praskę ziemniaki, mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli. Wszystko razem wyrobić na gładką masę, podsypując mąką pszenną.

Białka umieścić w misie miksera i ubić na sztywno. Delikatnie połączyć z masą serową.

Z tak przygotowanego ciasta uformować wałek o średnicy ok. 3-4 cm. Spłaszczyć widelcem robiąc kratkę i pokroić ukośnie na mniejsze kawałki.

Przygotowane kluski wrzucać partiami do osolonej wrzącej wody. Gotować do momentu wypłynięcia na wierzch. Odcedzić.

Na patelni roztopić pozostałe masło i dodać do niego bułkę tartą, zrumienić.

Kluski leniwe podawać polane masłem z bułką tartą i posypane cukrem i cynamonem.

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia Polska. 1000 przepisów”.

Nocny wypiek

Już od jakiegoś czasu rzadko zdarza mi się kupować pieczywo w sklepie, zwłaszcza od kiedy mam w domu maszynę do wypieku chleba. Kiedyś często piekłam chleby na zakwasie, ale podczas przeprowadzki miałam dłuższą przerwę i zakwas, który za każdym razem odkładałam do następnego pieczenia, zepsuł mi się. Muszę do tego wrócić 😉 Teraz najczęściej piekę różne chleby w maszynie, ale czasami zagniatam też ciasto sama na chleb lub bułeczki.

Wczoraj postanowiłam na niedzielne śniadanie upiec świeży chleb, który już kiedyś robiłam, czyli chleb pomidorowy. Tym razem upiekłam go z połowy podanych w przepisie składników. Za pierwszym razem z pełnej ilości składników chleb wyszedł mi bardzo duży i był niedopieczony w środku. Tym razem wyszedł mniejszy i idealnie upieczony. Poniżej podaję już zmniejszoną ilość składników.

W przepisie podane jest 1,5 kg (u mnie połowa, czyli 750 g) mąki z czego 750 g dodaje się od razu a pozostałe 750 g dodaje się partiami w trakcie wyrabiania. Z tego co pamiętam za pierwszym razem nie zużyłam całej mąki, przestałam ją dodawać kiedy ciasto było już dobrze wyrobione i odstawało od miski i rąk. Tym razem też nie zużyłam całej mąki, wystarczyło mi ok. 550 g. Każda mąka jest inna, więc trzeba jej dodać tyle, żeby ciasto było dobrze wyrobione, nie za luźne i nie za twarde.

Formując chleb przed pieczeniem trzeba uformować długi i wąski bochenek. Ja zrobiłam szeroki (co widać na zdjęciu) i po urośnięciu zrobił się bardzo szeroki i płaski. Trochę go przed samym pieczeniem wydłużyłam czym zepsułam trochę jego kształt i napuszenie.

A żeby sprawdzić czy chleb jest już dobrze upieczony, trzeba go popukać od spodu. Jeśli wydaje głuchy odgłos, to znaczy, że jest już gotowy. Upieczony, jeszcze gorący chleb można posmarować zimną wodą, będzie wtedy miał błyszczącą skórkę.

Chleb pomidorowy

Składniki:

  • sok pomidorowy – 250 ml
  • masło – 1 i 1/2 łyżki
  • ketchup – 30 g
  • miód – 1 i 1/2 łyżki
  • drożdże – 50 g
  • woda – 1 łyżka
  • mąka – 550-750 g
  • sól – 1/2 łyżeczki

Chleb pomidorowy 1

Przygotowanie:

Sok pomidorowy przelać do garnka i lekko podgrzać. Dodać do niego 1 łyżkę masła, rozpuścić i dobrze wymieszać. Dodać do soku ketchup, miód i sól i lekko podgrzać.

Drożdże pokruszyć do miseczki i dodać łyżkę ciepłej wody. Wymieszać do rozpuszczenia się drożdży i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Chleb pomidorowy 2

Do pomidorowej mieszaniny dodać 375 g mąki i wlać wyrośnięte drożdże.

Chleb pomidorowy 3

Wszystkie składniki wymieszać najpierw dobrze łyżką, a później wyrabiać ręcznie. W czasie wyrabiania dodawać małymi porcjami pozostałą mąkę i wyrabiać tak długo, aż ciasto zacznie odstawać od miski i nie będzie się przyklejało do rąk.

Chleb pomidorowy 4

Ciasto przełożyć na stolnicę posypaną mąką i i dalej wyrabiać przez 8-10 minut. Wyrobione ciasto przełożyć do miski wysmarowanej 1/2 łyżki masła i przykryć ściereczką, żeby nie obsychało. Odstawić w ciepłe miejsce na 60-90 minut do podwojenia objętości.

Chleb pomidorowy 5

Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę i ponownie krótko wyrobić. Odstawić na 10 minut. Po tym czasie z ciasta uformować długi i wąski bochenek. Przykryć ściereczką i ponownie odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 60 minut. Można wierzch bochenka naciąć nożem.

Chleb pomidorowy 6

Wyrośnięty bochenek piec przez 25 minut w temperaturze 215-220 st. C.

Upieczony chleb wystudzić na kratce.

Chleb pomidorowy 7

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia polska. 1000 przepisów”.

Na słodko lub na słono

Piątkowe obiady są u nas tradycyjnie bezmięsne. Najczęściej jemy tego dnia rybę, ale ja lubię też różnego rodzaju placki, naleśniki czy pierogi. Ostatnio usmażyłam więc naleśniki. Ja jadłam je na słodko z moimi domowymi dżemami (truskawkowym i wiśniowym) i z bananami i miodem. Mój mąż jadł je natomiast na słono ze zrobionym przez nas ketchupem. Ale każdy może je sobie przygotować z ulubionymi składnikami, np. duszonymi pieczarkami z cebulką, białym serem, czekoladą czy owocami.

Naleśniki z poniższego przepisu wychodzą puszyste i bardzo delikatne dzięki ubiciu piany z białka. Zwykłą wodę można też zastąpić wodą gazowaną, która też doda ciastu puszystości.

Naleśniki

Składniki:

  • mąka pszenna – 2 szklanki
  • woda – 1 i 1/4 szklanki
  • mleko – 1 szklanka
  • jajko – 1 szt.
  • sól
  • olej – 2 łyżki

nalesniki-1

Przygotowanie:

Białko oddzielić od żółtka i ubić na sztywną pianę. Mąkę, wodę, mleko, żółtko i szczyptę soli umieścić w misce i zmiksować. Dodać ubitą pianę i delikatnie wymieszać. Odstawić na ok. 30 minut.

nalesniki-2

Na patelni rozgrzać olej, rozprowadzić go po całej powierzchni i przelać do ciasta. Wymieszać ciasto.

Na patelnię wylewać po 1 jednej łyżce wazowej ciasta i rozprowadzać cienką warstwę po całej powierzchni. Smażyć z obu stron na złoty kolor.

nalesniki-3

Przepis własny.