Najlepszy mazurek!

Ten wpis miał być o torcie nr 3. Niestety ostatnio znowu nie miałam czasu, żeby go napisać, a ponieważ zbliżają się Święta Wielkiej Nocy, postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na super mazurka. Upiekłam go pierwszy raz w zeszłym roku i od razu się w nim zakochałam. Kruchy spód i masa cytrynowa to dla mnie połączenie idealne 😀 .

Mazurek cytrynowy

Ciasto kruche

Składniki:

  • mąka pszenna – 250 g
  • masło – 150 g
  • sól – szczypta
  • cukier – 1 łyżeczka
  • woda – 3 łyżki

Masło powinno być schłodzone.

Przygotowanie:

Mąkę pszenną, cukier i sól umieścić w misce i wymieszać. Dodać pokrojone na małe kawałki masło i wodę i szybko zagnieść ciasto.

Tak wyrobionym ciastem wykleić posmarowaną masłem i wysypaną mąką blachę lub rozwałkować ciasto i wyciąć kształt mazurka a z pozostałego ciasta uformować brzegi. Ciasto schłodzić w lodówce przez 30-60 minut.

Po tym czasie ciasto ponakłuwać widelcem i piec w temperaturze 200 st. C przez ok. 15 minut do zrumienienia.

Masa cytrynowa

Składniki:

  • cytryny – 2 szt
  • jajka – 2 duże
  • cukier puder – 80 g
  • masło – 80 g

Ponadto:

  • rodzynki
  • płatki migdałów

Przygotowanie:

Cytryny umyć, zetrzeć z nich skórkę i wycisnąć sok. Skórkę i sok umieścić w misce i dodać roztrzepane jajka, cukier puder i masło. Miskę umieścić na garnuszku z wodą i podgrzewać masę w kąpieli wodnej, lekko mieszając, aż zacznie gęstnieć. Nie doprowadzić do zagotowania masy. Odstawić do przestudzenia.

Przygotowanie mazurka:

Na upieczony spód wyłożyć masę cytrynową i wyrównać. Udekorować rodzynkami i płatkami migdałów.

Przepis pochodzi z magazynu Tesco.

Coś z niczego ;)

Mój mąż czasami przychodzi wieczorem i mówi: „Zrób mi coś dobrego…”, „Zjadłbym coś słodkiego …” A tego właśnie w domu nie ma i muszę coś wykombinować. Robimy szybki przegląd lodówki i szafek i wymyślamy, co tu przygotować z tego co znaleźliśmy, żeby było szybko i smacznie.

Ostatnio „znaleźliśmy” płatki kukurydziane kakaowe i wpadliśmy na pomysł ciasteczek kakaowych z tymi płatkami, rodzynkami i pestkami słonecznika. Mąkę, jajka, cukier i margarynę zawsze mam 🙂

Ciasteczka kakaowe z płatkami kukurydzianymi

Składniki:

  • margaryna – 125 g
  • cukier – 0,5 szklanki
  • jajka – 1  szt.
  • mąka pszenna – 1,5 szklanki
  • proszek do pieczenia – 1 łyżeczka
  • kakao – 2 łyżeczki
  • płatki kukurydziane kakaowe – 2 szklanki
  • rodzynki – 2-3 łyżki
  • pestki słonecznika – 3 łyżki

Przygotowanie:

Margarynę roztopić w garnuszku i odstawić do przestygnięcia.

W misie miksera umieścić jajko i cukier i ubić na puszystą masę.

Mąkę, proszek do pieczenia i kakao przesiać.

Do masy jajecznej dodawać partiami na zmianę roztopione masło i przesianą mąkę, cały czas miksując.

Do przygotowanego ciasta dodać płatki kukurydziane kakaowe, rodzynki i pestki słonecznika. Wszystko razem dokładnie wymieszać, najlepiej rękoma.

Z tak przygotowanego ciasta formować nieduże kulki, spłaszczać i układać w niedużych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 20 minut. Wyjąć i wystudzić na kratce.

Przepis własny.

Jesień

Piękna polska złota jesień niestety się już skończyła i nieuchronnie zbliża się zima. Na dworzu jest szaro, zimno i pada deszcz, a my ciągle chodzimy przeziębieni. W takie dni dobrze jest przygotować danie, które pozwoli wrócić do ciepłych wspomnień 😀 .

W ciepłą październikową sobotę byliśmy na rodzinnej wycieczce na farmie dyń. Spędziliśmy wspólnie bardzo fajny dzień, a z farmy przywieźliśmy trzy ciekawe dynie (wybór był ogromny), ale niestety nie pamiętam ich nazw, zapamiętałam jedynie opisy. Jedna z nich była podobna do melona i można było ją jeść na surowo i wyciskać sok. Druga (chyba delicata), była bardzo delikatna w smaku i przypominała batata. Wykorzystałam ją do przygotowania zapiekanki dyniowo-ziemniaczanej z mięsem mielonym. Trzecią dynię kupiliśmy dla mojej mamy i była to dynia podobna do hokkaido, ale jeszcze bardziej orzechowa w smaku. Mama ugotowało z niej pyszną zupę krem.

Pisałam już chyba, że nie lubię dyni… Upiekłam kiedyś pumpkin pie, ugotowałam zupę krem i próbowałam dyni ze słoiczka Miecia i na prawdę mi nie smakowały. Nie wiem co się stało, ale polubiłam ją. Myślałam, że to zasługa kupionych na farmie dyń, bo smakowała mi zarówno moja zapiekanka jak i mamy zupa. Jednak wczoraj, chcąc przywrócić wspomnienie ciepłej rodzinnej soboty zrobiłam ponownie zapiekankę, tym razem z dyni hokkaido i też była pyszna 😀 .

Zapiekanka dyniowo-ziemniaczana z mięsem mielonym

Składniki:

  • dynia – 1 kg (przed obraniem)
  • ziemniaki – 500 g
  • mięso mielone z łopatki – 500 g
  • cebula – 1 szt.
  • rodzynki – 3 łyżki
  • ser żółty – 200 g
  • kumin mielony – 1 łyżeczka
  • suszone pomidory z czosnkiem i bazylią – 2 łyżeczki
  • oregano
  • sól
  • pieprz
  • olej

Sos beszamel

Składniki:

  • masło – 35 g
  • mąka – 35 g
  • mleko – 0,5 l
  • gałka muszkatołowa
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

Dynię obrać i wydrążyć, ziemniaki obrać i opłukać. Warzywa pokroić w cienkie plasterki.

Cebulę obrać i pokroić w niedużą kostkę.

Na patelnię wlać odrobinę oleju i rozgrzać. Dodać pokrojoną cebulę i smażyć do zeszklenia. Dodać mięso mielone i podsmażyć cały czas mieszając. Dodać rodzynki i doprawić kuminem, suszonymi pomidorami, oregano, solą i pieprzem. Wlać ćwierć szklanki wody i smażyć na dużej mocy palnika przez kilka minut aż odparuje. Odstawić.

Do dużego naczynia żaroodpornego przełożyć 2/3 plastrów dyni i ziemniaków. Skropić olejem, posolić i wymieszać. Na warzywa wyłożyć usmażone mięso i przykryć pozostałymi plastrami dyni i ziemniaków.

Przygotować beszamel: W garnku roztopić masło. Dodać mąkę i podsmażać cały czas mieszając. Powoli dodawać mleko energicznie mieszając. Gotować kilka minut do zgęstnienia sosu. Na koniec doprawić gałką muszkatołową, solą i pieprzem do smaku i wymieszać.

Tak przygotowanym sosem polać przygotowaną zapiekankę. Całość posypać startym żółtym serem.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 50 minut.

Przepis własny.

Kaszanka i kakao

Byłam ostatnio na wizycie kontrolnej u lekarza i okazało się, że mam słabe wyniki morfologii krwi. Pani doktor przepisała mi żelazo i dała ulotkę z listą produktów bogatych w żelazo. Śmiała się, że kobiety w ciąży powinny jeść kaszankę i popijać ją kakao 😀

Po przeczytaniu ulotki od razu pomyślałam o zrobieniu bloku czekoladowego. Nie jest on może najzdrowszy, ale mega smaczny i, oprócz kakao, dodałam do niego kilka składników zawierających żelazo tj. rodzynki, suszone morele, suszone śliwki i orzechy laskowe. Zamiast nich można do bloku użyć swoich ulubionych bakalii w dowolnych proporcjach.

Blok czekoladowy

Składniki:

  • margaryna – 250 g
  • woda – 1/2 szklanki
  • cukier – 1 i 1/2 szklanki
  • kakao – 6 łyżek
  • mleko w proszku pełne – 500 g
  • herbatniki – 1 duże opakowanie
  • bakalie: rodzynki, suszone śliwki, suszone morele, orzechy laskowe – po ok. 100 g

Blok czekoladowy 1

Przygotowanie:

Herbatniki pokruszyć na mniejsze kawałki. Suszone morele i suszone śliwki pokroić na mniejsze kawałki. Orzechy laskowe pokruszyć lekko tłuczkiem. Wszystko odłożyć.

Blok czekoladowy 2

W dużej misce wymieszać mleko w proszku i kakao.

Blok czekoladowy 4

W garnuszku zagotować wodę z margaryną i cukrem.

Blok czekoladowy 3

Wlać do miski z mlekiem w proszku i wymieszać do uzyskania gładkiej masy.

Do masy dodać herbatniki i bakalie i wszystko razem dobrze wymieszać.

Blok czekoladowy 5

Tak przygotowaną masę przełożyć do większej blachy lub naczynia żaroodpornego.

Blok czekoladowy 6

Przechowywać w lodówce.

Przepis dostałam od mojej mamy.