Coś z niczego ;)

Mój mąż czasami przychodzi wieczorem i mówi: „Zrób mi coś dobrego…”, „Zjadłbym coś słodkiego …” A tego właśnie w domu nie ma i muszę coś wykombinować. Robimy szybki przegląd lodówki i szafek i wymyślamy, co tu przygotować z tego co znaleźliśmy, żeby było szybko i smacznie.

Ostatnio „znaleźliśmy” płatki kukurydziane kakaowe i wpadliśmy na pomysł ciasteczek kakaowych z tymi płatkami, rodzynkami i pestkami słonecznika. Mąkę, jajka, cukier i margarynę zawsze mam 🙂

Ciasteczka kakaowe z płatkami kukurydzianymi

Składniki:

  • margaryna – 125 g
  • cukier – 0,5 szklanki
  • jajka – 1  szt.
  • mąka pszenna – 1,5 szklanki
  • proszek do pieczenia – 1 łyżeczka
  • kakao – 2 łyżeczki
  • płatki kukurydziane kakaowe – 2 szklanki
  • rodzynki – 2-3 łyżki
  • pestki słonecznika – 3 łyżki

Przygotowanie:

Margarynę roztopić w garnuszku i odstawić do przestygnięcia.

W misie miksera umieścić jajko i cukier i ubić na puszystą masę.

Mąkę, proszek do pieczenia i kakao przesiać.

Do masy jajecznej dodawać partiami na zmianę roztopione masło i przesianą mąkę, cały czas miksując.

Do przygotowanego ciasta dodać płatki kukurydziane kakaowe, rodzynki i pestki słonecznika. Wszystko razem dokładnie wymieszać, najlepiej rękoma.

Z tak przygotowanego ciasta formować nieduże kulki, spłaszczać i układać w niedużych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 20 minut. Wyjąć i wystudzić na kratce.

Przepis własny.

Jesień

Piękna polska złota jesień niestety się już skończyła i nieuchronnie zbliża się zima. Na dworzu jest szaro, zimno i pada deszcz, a my ciągle chodzimy przeziębieni. W takie dni dobrze jest przygotować danie, które pozwoli wrócić do ciepłych wspomnień 😀 .

W ciepłą październikową sobotę byliśmy na rodzinnej wycieczce na farmie dyń. Spędziliśmy wspólnie bardzo fajny dzień, a z farmy przywieźliśmy trzy ciekawe dynie (wybór był ogromny), ale niestety nie pamiętam ich nazw, zapamiętałam jedynie opisy. Jedna z nich była podobna do melona i można było ją jeść na surowo i wyciskać sok. Druga (chyba delicata), była bardzo delikatna w smaku i przypominała batata. Wykorzystałam ją do przygotowania zapiekanki dyniowo-ziemniaczanej z mięsem mielonym. Trzecią dynię kupiliśmy dla mojej mamy i była to dynia podobna do hokkaido, ale jeszcze bardziej orzechowa w smaku. Mama ugotowało z niej pyszną zupę krem.

Pisałam już chyba, że nie lubię dyni… Upiekłam kiedyś pumpkin pie, ugotowałam zupę krem i próbowałam dyni ze słoiczka Miecia i na prawdę mi nie smakowały. Nie wiem co się stało, ale polubiłam ją. Myślałam, że to zasługa kupionych na farmie dyń, bo smakowała mi zarówno moja zapiekanka jak i mamy zupa. Jednak wczoraj, chcąc przywrócić wspomnienie ciepłej rodzinnej soboty zrobiłam ponownie zapiekankę, tym razem z dyni hokkaido i też była pyszna 😀 .

Zapiekanka dyniowo-ziemniaczana z mięsem mielonym

Składniki:

  • dynia – 1 kg (przed obraniem)
  • ziemniaki – 500 g
  • mięso mielone z łopatki – 500 g
  • cebula – 1 szt.
  • rodzynki – 3 łyżki
  • ser żółty – 200 g
  • kumin mielony – 1 łyżeczka
  • suszone pomidory z czosnkiem i bazylią – 2 łyżeczki
  • oregano
  • sól
  • pieprz
  • olej

Sos beszamel

Składniki:

  • masło – 35 g
  • mąka – 35 g
  • mleko – 0,5 l
  • gałka muszkatołowa
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie:

Dynię obrać i wydrążyć, ziemniaki obrać i opłukać. Warzywa pokroić w cienkie plasterki.

Cebulę obrać i pokroić w niedużą kostkę.

Na patelnię wlać odrobinę oleju i rozgrzać. Dodać pokrojoną cebulę i smażyć do zeszklenia. Dodać mięso mielone i podsmażyć cały czas mieszając. Dodać rodzynki i doprawić kuminem, suszonymi pomidorami, oregano, solą i pieprzem. Wlać ćwierć szklanki wody i smażyć na dużej mocy palnika przez kilka minut aż odparuje. Odstawić.

Do dużego naczynia żaroodpornego przełożyć 2/3 plastrów dyni i ziemniaków. Skropić olejem, posolić i wymieszać. Na warzywa wyłożyć usmażone mięso i przykryć pozostałymi plastrami dyni i ziemniaków.

Przygotować beszamel: W garnku roztopić masło. Dodać mąkę i podsmażać cały czas mieszając. Powoli dodawać mleko energicznie mieszając. Gotować kilka minut do zgęstnienia sosu. Na koniec doprawić gałką muszkatołową, solą i pieprzem do smaku i wymieszać.

Tak przygotowanym sosem polać przygotowaną zapiekankę. Całość posypać startym żółtym serem.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 50 minut.

Przepis własny.

Kaszanka i kakao

Byłam ostatnio na wizycie kontrolnej u lekarza i okazało się, że mam słabe wyniki morfologii krwi. Pani doktor przepisała mi żelazo i dała ulotkę z listą produktów bogatych w żelazo. Śmiała się, że kobiety w ciąży powinny jeść kaszankę i popijać ją kakao 😀

Po przeczytaniu ulotki od razu pomyślałam o zrobieniu bloku czekoladowego. Nie jest on może najzdrowszy, ale mega smaczny i, oprócz kakao, dodałam do niego kilka składników zawierających żelazo tj. rodzynki, suszone morele, suszone śliwki i orzechy laskowe. Zamiast nich można do bloku użyć swoich ulubionych bakalii w dowolnych proporcjach.

Blok czekoladowy

Składniki:

  • margaryna – 250 g
  • woda – 1/2 szklanki
  • cukier – 1 i 1/2 szklanki
  • kakao – 6 łyżek
  • mleko w proszku pełne – 500 g
  • herbatniki – 1 duże opakowanie
  • bakalie: rodzynki, suszone śliwki, suszone morele, orzechy laskowe – po ok. 100 g

Blok czekoladowy 1

Przygotowanie:

Herbatniki pokruszyć na mniejsze kawałki. Suszone morele i suszone śliwki pokroić na mniejsze kawałki. Orzechy laskowe pokruszyć lekko tłuczkiem. Wszystko odłożyć.

Blok czekoladowy 2

W dużej misce wymieszać mleko w proszku i kakao.

Blok czekoladowy 4

W garnuszku zagotować wodę z margaryną i cukrem.

Blok czekoladowy 3

Wlać do miski z mlekiem w proszku i wymieszać do uzyskania gładkiej masy.

Do masy dodać herbatniki i bakalie i wszystko razem dobrze wymieszać.

Blok czekoladowy 5

Tak przygotowaną masę przełożyć do większej blachy lub naczynia żaroodpornego.

Blok czekoladowy 6

Przechowywać w lodówce.

Przepis dostałam od mojej mamy.

Keks babci :D

Przepis na to ciasto dostałam już kilka lat temu od mojej babci :). Kiedyś moja babcia zawsze na Dzień babci smażyła dla nas faworki, a z białek, które jej zostały, piekła keksa. Było to wtedy moje ulubione ciasto. Ja, kiedy smażę faworki lub, tak jak ostatnio, pączki i zostają mi białka, czasami piekę z nich bezy, ale najczęściej też piekę keksa.

Moja babcia do keksa zawsze dodaje kolorową kandyzowaną papaję, ale ja za nią nie przepadam. W moim keksie obowiązkowo muszą znaleźć się orzechy włoskie, a oprócz nich dodaję też rodzynki, suszoną żurawinę i suszone morele. Każdy jednak może użyć swoich ulubionych bakalii 🙂 .

W przepisie od babci mam podany czas pieczenia 45 minut, ale piekłam swojego keksa w jednej dużej blaszce keksówce o długości 34 cm i było to zdecydowanie za krótko. W rezultacie piekłam ciasto 1 godzinę i 15 minut. Można jednak ciasto podzielić na dwie części i upiec w 2 mniejszych blaszkach, wtedy 45 minut nam wystarczy 🙂 .

Keks

Składniki:

  • białka – z 7 jajek
  • drobny cukier – 2 szklanki
  • cukier wanilinowy – 1 opakowanie
  • mąka pszenna – 3 szklanki
  • proszek do pieczenie – 1 łyżeczka
  • margaryna – 250 g
  • orzechy włoskie – 150 g
  • rodzynki – 50 g
  • suszona żurawina – 50 g
  • suszone morele – 100 g

Keks 1

Przygotowanie:

Margarynę umieścić w garnuszku i roztopić. Odstawić do przestudzenia.

Mąkę pszenną wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać. Odstawić.

Orzechy włoskie i suszone morele pokroić na mniejsze kawałki.

Dużą podłużną blachę (lub 2 mniejsze) wysmarować masłem i wysypać bułką tartą.

Keks 2

Białka przełożyć do misy miksera i ubić na sztywno. Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając.

Keks 3

Do ubitych białek dodawać partiami na zmianę przesianą mąkę i roztopioną margarynę. Mieszać delikatnie szpatułką do powstania gładkiego delikatnego ciasta.

Keks 4

Do tak przygotowanego ciasta dodać wszystkie bakalie i delikatnie wymieszać. Ciasto przełożyć do przygotowanej formy i wyrównać.

Keks 5

Ciasto piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 1 godzinę i 15 minut (lub 45 minut jeśli pieczemy w 2 blaszkach) sprawdzając patyczkiem czy jest gotowe i się do niego nie przykleja.

Przepis dostałam od babci.